Jeżeli masz mieć jedno wesele w życiu, to zrób je w stylu Greenery…

Autor: Data:12 kwietnia 2019, 10:00 Kategoria:Inne, Podwykonawcy, Ślub, Wesele Komentarze:3

W marcu jak w garncu! Mimo to, kiedy Ania (współwłaścicielka Stodoły Czereśniowy Sad) zaproponowała mi koordynację sesji ślubnej, nie zawahałam się ani przez chwilę! I rzeczywiście jeszcze kilka dni przed zdjęciami spadł śnieg, a cała nasza grupa odprawiała modły przeganiające zimę. Zadziałało! Podczas naszego projektu pogoda była wprost wymarzona! Czas przesilenia wiosennego to chyba więc najtrafniejszy moment na sesję w stylu Greenery. Zapraszam!

Zachód słońca wdzierający się przez deski do wnętrza stodoły to najpiękniejszy spektakl, jaki można sobie wyobrazić. Właśnie wtedy nastąpiła pełna mobilizacja, bo pomimo pracy od samego rana, fotografowie i filmowcy mieli dosłownie kilka minut na niepowtarzalne ujęcia, bawiąc się światłem.

https://lovelywedding.pl

Debiut koordynacji sesji ślubnej zawsze przynosi ze sobą wiele błędów i jeszcze więcej cennego doświadczenia. Nigdy nie żałuję żadnego ze swoich wyborów, ale staram się czerpać lekcje ze wszystkiego, co mnie spotyka. Jestem typem człowieka, który nie popełnia dwa razy tego samego błędu (dla pewności zrobię go jeszcze jakieś pięć lub sześć razy).

Jako że sama jestem nadal małym żuczkiem wśród ludzi z branży ślubnej, nie chciałam patrzeć na statystyki osób, z którymi zdecydowałam się na stworzenie tego projektu. Oceniałam za to zdjęcia, pomysły, zaangażowanie. Ekipa raz się powiększała, innym razem zmniejszała. Do ostatniego momentu pomysł w mojej głowie kiełkował zupełnie w innym kierunku. I o ile Pana Młodego wybrałam bezbłędnie, tak z Panną Młodą były przygody do DWUNASTU godzin przed startem! Całą koncepcję trafił szlag, ale nigdy nic się nie dzieje bez przyczyny i od czego właściwie są konsultanci ślubni? A no właśnie od gaszenia pożarów! Koniec końców mieliśmy najbardziej fotogeniczną Parę Młodą ever! Uwierzycie, że oni poznali się na dwie godziny przed zdjęciami? Natalka, Mateusz – jesteście najlepsi!

https://lovelywedding.pl

Pogrążając mnie dalej, oczywiście lecieliśmy z sesją na totalnym spontanie! Na planie panowała wolna amerykanka. Każdy miał trochę swojej wizji i każdy wkradł część swoich pomysłów do finalnego obrazu. Ale wszystko zusammen do kupy zebrali niepowtarzalni Elwira i Jacek z LovelyWedding. Ogromnie doceniam ich robotę i pracę, którą włożyli, aby odzwierciedlić duszę projektu, a jednocześnie zachować indywidualność każdego z podwykonawców, nie gubiąc przy tym charakterystycznego dla nich samych wyczucia stylu.

Jednym z największych wyzwań było ubranie naszej Pary Młodej. Projekt początkowo zakładał wytatuowaną modelkę. Jedna z firm sukien ślubnych odmówiła nam użyczenia ich kreacji dla wydziaranej Panny Młodej. Moja mina była bezcenna. Znaczy, że co? Że jak do ich salonu wejdzie dziewczyna szukająca kiecki na ślub, to jej powiedzą „sorry, ale nie pasujesz do wizji naszej firmy”? Czy licząc wyłącznie na zysk, stwierdzą łaskawie „tylko nie taguj nas w social mediach”? Modelka finalnie nie miała tatuaży, ale niesmak pozostał i nasze drogi się już raczej nie zejdą.

Na szczęście Ania poznała mnie z Anną Sarnowską i Karoliną Cymską z Anna Sarnowska Studio. Na rynku ślubnym działają drugi sezon, ale zachwycają połączeniem klasyki i nowoczesności. Na dodatek mają wieloletnie doświadczenie w branży odzieżowej, które przekładają na zadowolenie klientek. Dokładne dopasowanie sukni to klucz do dobrego samopoczucia podczas dnia ślubu (bo która z nas chciałaby poprawiać kieckę co pięć minut?). Dziewczyny dodatkowo były tak zaangażowane w cały projekt, że nie tylko użyczyły nam kilku kreacji ze swojej kolekcji, ale przyjechały w dzień sesji, aby pomóc przy ubieraniu Panny Młodej. Super babki, z którymi czas płynie jak szalony! Wspaniale było móc Was poznać!

https://lovelywedding.pl

Garnitur również okazał się wyzwaniem. Bo choć pomysłów było kilka, a telefonów mnóstwo, okazywało się, że brakuje nam kilkudziesięciu tysięcy polubień na Facebooku, aby móc godnie zaprezentować Pana Młodego. Już miałam zdecydować się na sesję Mateusza, jak go Pan Bóg stworzył, ale na jego szczęście, na ratunek przybyła Alicja Sikorska, przedstawicielka firmy PAWO. Spędziłam więc z naszym modelem dobre dwie godziny w salonie w Złotych Tarasach w Warszawie i przy pełnym zaangażowaniu uśmiechniętej ekipy dobraliśmy wspaniały garnitur, a także muchę, szelki i poszetkę. Całość stworzyła stylizację nie z tej ziemi, a Pan Młody prezentował się gustownie zarówno w marynarce, jak i bez niej. Ogromne dzięki za zaufanie dla Pani Manager oraz za pomoc i pozytywną atmosferę dla całej ekipy z salonu w Warszawie! No i Mateusz jest bardzo wdzięczny, że nie musiał pozować nago.

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

Pozostając jeszcze przy stylizacji, chcę zwrócić uwagę na dwie osoby. Oprócz tego, że Natalia, nasza Panna Młoda, jest śliczną dziewczyną, to do podkreślenia jej urody przyczyniła się Karina Wacławik, wyczarowując delikatne loki i makijaż przyciągający spojrzenia. Tańców, hulańców i swawoli nie było zbyt wiele tego dnia, ale brak konieczności poprawiania make up’u i fryzury przez cały dzień, całkowicie przemawia za profesjonalizmem stylistki. Zresztą, jeśli nie uwierzycie mi, to wystarczy przyjrzeć się portfolio artystki. Karinie zaufało wiele polskich gwiazd (między innymi Patrycja Markowska, Katarzyna Zielińska czy Natasza Urbańska). Pracowała przy produkcjach telewizyjnych, reklamach, pokazach mody i spektaklach teatralnych.

https://lovelywedding.pl

Co jeszcze przyciąga uwagę w wizerunku naszej Panny Młodej? Klaudia Karpiel postarała się, aby Natalii towarzyszył blask, na który zasługuje każda kobieta. My – dziewczyny – jesteśmy trochę jak te sroki. Lubimy błyskotki! Właścicielka firmy KOKONET zabrała ze sobą całkiem pokaźną kolekcję naszyjników, kolczyków, bransoletek i ozdób do włosów. Skupiliśmy się na delikatnych dodatkach, ale w ofercie znajdziecie przeróżne kolory i wzory. Klaudia wykazała się niezwykłym zmysłem estetycznym i przez cały czas była na miejscu dobierając różne zestawienia. I co jedno, to piękniejsze!

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

Nie mniej ważne było całe tło sesji, które wyglądało tak fantastycznie dzięki kolejnym osobom, chowającym się poza kadrem. Kocham drewno i nie mogło go zabraknąć w stylu Greenery. Klaudia Kruszewska (Od Deski) to nasza kochana, malutka, artystyczna dusza, tworząca wszelkiego rodzaju drewniane elementy. Zaczynając od pudeł na koperty, planu stołów, poprzez księgi gości, toppery na tort, na tablicach powitalnych kończąc. Wszystkie zaproponowane przez nią dekoracje idealnie wpisały się w stodołowy, sielski klimat.

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

Ogromną furorę wywołała papeteria zaproponowana przez Katarzynę Narowską (decoris). W tym przypadku mniej znaczy więcej. Zdobienia w postaci roślin i złotych, geometrycznych dodatków w połączeniu z ekstrawagancją głębokiej, butelkowej zieleni kopert, stworzył przepiękny komplet, który u każdego z uczestników sesji wywołał efekt WOW! Na gościach weselnych też zrobi, na bank!

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

Czym byłaby nasza sesja w stylu greenery, gdyby nie Martyna Puchacz (Flauers) i jej delikatne dekoracje florystyczne z eukaliptusa, żarnowca i jaskry? To kolejna artystyczna dusza, bez której nie wyobrażam sobie, że ta sesja by się udała. Girlanda na stół Pary Młodej, wisząca obręcz, czy mniejsze koła, które można wykorzystać zarówno jako ozdoby, jak również zamiast podtalerzy. Martynko, dziękuję za Twoje czujne oko przy detalach.

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

https://lovelywedding.pl

Chcieliśmy zachować prostotę, ale jednocześnie elegancję stołu Pary Młodej, więc zastawa stołowa od Agnieszki Szymanowskiej (Zulana) sprawdziła się idealnie, ale to złote sztućce od Ani Kempy powaliły wszystkich na kolana. Diabeł tkwi w szczegółach. Jeden komplet składa się z ośmiu sztuk, aby nie tylko przepięknie się prezentować, ale i dopasować do każdej ilości podawanych dań.

https://lovelywedding.pl

Bardzo się cieszę, że miałam możliwość współpracować również z Karoliną Dylik (Słoiczek i Spółka), która specjalizuje się w tworzeniu podziękowań dla gości weselnych w postaci słodkich mini słoiczków. Karola ujęła mnie swoim podejściem do biznesu, w którym korzysta z ekologicznych rozwiązań. Co więcej, zamiast serwować klientom wyszukane migdały, jak większość podobnych firm, proponuje draże polskiej produkcji, które wszyscy kojarzymy z lat młodości.

https://lovelywedding.pl

Nic by jednak się nie wydarzyło, gdyby nie Ania Zukowska (Stodoła Czereśniowy Sad), która ma energii za pięć osób… dosłownie! Wszędzie jej pełno! Odwracasz się w jedną stronę – widzisz ją na drabinie wieszającą dekoracje. Patrzysz w drugą i widzisz tę samą osobę latającą z miotłą. Oglądasz się za siebie, a tam Ania wyciera stoły. Spoglądasz przed siebie, a tam nie kto inny, jak Ania rozmawiająca z uczestnikami projektu. W międzyczasie zdąży przywieźć obiad i wstawić całą relację z sesji na Instagram i Facebook! (Pst! Gdzie trzymasz tę maszynę do klonowania?! ). Dziękuję za szansę i zaufanie!

Czereśniowy Sad prezentuje się rewelacyjnie w kadrze. Zresztą sami sprawdźcie wizję Konrada Sękowskiego i Bartka Szymańskiego (One Way Studio), którzy od razu wiedzieli, że typowa, romantyczna muzyka do teledysku nie będzie w wesellerkowym stylu. Tak chłopaki uchwycili pozytywny klimat spotkania i romantyczność sesji w jednej minucie. Można? Można! Jest ogień!

Na pewno był to długi dzień, który dostarczył nam wielu inspiracji. Serdecznie dziękuję wszystkim za współpracę i cieszę się, że mogłam poznać tyle pozytywnych osobowości. Na pewno zapisuję sobie w pamięci kontakty i liczę na kolejne wspólne projekty. To pierwsza koordynacja sesji, która dała mi cenną lekcję i niech będzie to dla nas wszystkich piękny start do nieszablonowego myślenia nie tylko w pracy, ale i kontaktach osobistych i ogólnie w życiu.

https://lovelywedding.pl


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

3 komentarze

  • Agata, dzięki że podjęłaś się koordynowania sesji 🙂 jak na pierwszy raz wyszło…zacnie! A cała ekipa – z Elwirą i Jackiem na czele, a na Ofelii kończąc – była cudowna! Do następnego razu!

  • No ja mogę tylko potwierdzić, ze Agata jak i cala ekipa zrobi slub, nawet jak panna młoda w ostatniej chwili ucieknie! xD
    Wybacz, ze takie piekło narobiłam, ale może faktycznie lepiej wyszło, Panna Młoda i Mati pasuja idealnie, a Ciebie juz nic nie zaskoczy 😀 :*.
    I przepraszam raz jeszcze że zjebalam :/

  • Piękna, naturalna sesja, bez zadęcia ale z elegancją.