The National Wedding Show London 2017

Autor: Data: 30 maja 2017, 00:46 Kategorie: Targi Ślubne Komentarzy: 14

Jako że od maja 2015 roku mieszkam w Londynie, a na pierwszą połowę roku przypadły mi i tak trzy przyloty do Polski, rozpaczałam, że nie będę mogła wziąć udziału w corocznych Targach Ślubnych w Warszawie. Ani w styczniu, ani w lutym. Z pomocą przyszedł mój znajomy z Wielkiej Brytanii, który wysłał mi wiadomość mniej więcej następującej treści: „Hej, zakładam, że o tym słyszałaś, ale jeśli nie, to daję znać”. I tak oto dostałam wiadomość o The National Wedding Show. Nie zastanawiałam się ani chwili! Na szczęście, bo odwiedziny Targów Ślubnych w Londynie były niewątpliwą przyjemnością…

Wiedziałam, że będzie to zupełnie inne doświadczenie od dotychczasowych. Ale nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. Targi trwały trzy dni, a ja miałam to szczęście być tam w piątek, kiedy jeszcze nie ma tłumów, dzięki czemu mogłam zamienić słowo dosłownie z każdym wystawcą. Dodatkowo bardzo podobała mi się ich postawa. Gdy przechadzałam się między stoiskami, pytali, czy mam chwilę, żeby przedstawili mi swoją ofertę na moje wesele. Odpowiadałam, że nie przyszłam tu ze względu na organizację ślubu, bo jestem tylko blogerką. Wielokrotnie spotykałam się z zaskoczeniem mówiącym: „Jak to t y l k o blogerką?!” Mówili, że bardzo lubią blogerów i nie zniechęcała ich myśl, że o ich firmach przeczytają głównie, albo nawet wyłącznie, polscy internauci. Kilka osób poprosiło również o adres mojej strony.

Byłam bardzo ciekawa spotkania z Rock’n Roll Bride i się nie zawiodłam. Panny Młode ze zdjęć w ich magazynie są naturalne, różnorodne i bardzo kolorowe. Na pewno nie wywołują u kobiet kompleksów i to mnie w nich urzekło. Miałam okazję im powiedzieć, że mają fanów również w Polsce i że czytam ich bloga. Kupiłam u nich pamiątkowy magazyn, który zajmie w moim (przyszłym) biurze honorowe miejsce.

Strefa VIP, w której byłam, obejmowała powitalną lampkę szampana i torbę z upominkami, na które składały się głównie kosmetyki, ale również i przekąski, a nawet mała butelka kalifornijskiego wina musującego. Marka Revlon natomiast przygotowała dla wąskiej grupy klientów małą metamorfozę – do wyboru – makijaż lub fryzura. Jako że makijaż tego dnia miałam zrobiony, wybrałam ułożenie włosów. Swego czasu byłam już na próbnej fryzurze ślubnej. Zaskakujące jest, jak bardzo oba uczesania są do siebie podobne.

Z nowości podobały mi się zaproszenia ślubne, które wykorzystywały zdjęcia w formie kliszy. Nie bardzo to widać na zdjęciach, ale trzeba wiedzieć, że umieszczone fotografie są przezroczyste. Za wyjątkowo uroczą uważam kartę ze zdjęciami Młodych jako dzieci i podpisem: „Zgadnij, kto się pobiera?”. W środku jest dopisek z imionami i wiekiem. Według mnie świetnie zda egzamin również na Save The Date, jeśli dodatkowo roześlecie je do rodziny bez uprzedzenia.

Na pewno jeszcze przeczytacie na blogu kilka artykułów o ciekawych pomysłach na organizację wesela zaczerpniętych z The National Wedding Show, więc zachęcam do polubienia mojego fanpage’a na Facebooku, aby nie przegapić nowych wpisów.

Poniżej jeszcze kilka zdjęć z Targów.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

14 komentarzy

  • Świetna impreza 🙂 Swojego ślubu jednak planować nie zamierzam 😉 Ba! Nie zamierzam go nawet brać – od 14 lat dobrze nam tak, jak jest, bez ślubu, tym bardziej, że wszystkie koleżanki, które w tym czasie się pobrały, zdążyły się już porozwodzić 😉

    • Szanuję decyzję, gdybyście jednak zapragnęli w przyszłości wyprawić z tej okazji niezłą oryginalną imprezę, zapraszam do kontaktu 🙂

  • Anna

    Na pewno wizyta na tych targach to niezapomniane przeżycie 🙂 No i świetna relacja!

    • Oj tak! Oczy świeciły mi się przez następne kilka dni 🙂 i dziękuję bardzo 🙂

  • Świetne wydarzenie, panny młode faktycznie są różnorodne i jest to duży plus. Zdecydowanie łatwiej wyobrazić sobie siebie w danej propozycji.

    • Niektóre firmy niestety zapominają o różnorodności kobiet, więc tym bardziej cenię sobie Kat z The Rock ‚n Roll Bride 🙂

  • O wow! Rock’n’rollowe panny młode to jest to! Świetna sprawa 😀 Trafia to bardzo w mój gust. Wspaniale jest słyszeć, że zostałaś potraktowana z taką sympatią i profesjonalizmem 🙂

    • W mój też! Każda Panna Młoda zasługuje, by czuć się najlepiej w dniu ślubu 🙂

  • Sama raczej nie planuję wesela, ale lubię o nich czytać. W ślubnych przygotowaniach urzeka mnie ta wystawność i szyk, ta staranność i dążenie do perfekcji 🙂

    • Też to uwielbiam <3 dlatego zostałam Konsultantką Ślubną, aby pomóc się zorganizować i sprawić, żeby było idealnie <3 zachęcam do dalszej lektury w takim razie 🙂

  • Warto brać udział w takich wydarzeniach, bo bardzo poszerzają horyzonty! Poza tym – świetna okazja do networkingu! 🙂

  • sz

    Szkoda , że już brałam ślub i nie mogłam skorzystać z Twojej pomocy . Będę za to polecała Ciebie innym 🙂