Jest takie miejsce, gdzie wiejski klimat spotyka się z romantyzmem…

Autor: Data: 10 grudnia 2018, 07:14 Kategorie: Inne, Podwykonawcy, Wesele Komentarzy: 2

Szukacie miejsca, gdzie wyprawicie wesele? Takiego, które wprowadzi wszystkich w sielski nastrój i podkreśli rodzinną atmosferę? No to dobrze trafiliście, ponieważ we wrześniu 2018 roku trójka kreatywnych ludzi – Kasia, Ania i Grzegorz właśnie je dla Was stworzyła.

Znalezienie obiektu weselnego to, zaryzykuję stwierdzenie, najważniejsze (i najbardziej kosztowne) zadanie podczas planowania wesela. Na rynku dominują tradycyjne domy i sale weselne oraz pałace, a ich pakiety sprawiają, że Para Młoda nie musi się w zasadzie zajmować organizacją usług, których nie ma w standardzie w niekonwencjonalnych miejscach na wesela. Ale! Dla niektórych miejsc warto włożyć trochę wysiłku w przygotowania, bo może się okazać, że będzie najłatwiejsze w dostosowaniu do Waszych oczekiwań. Takie nieoczywiste obiekty to raj dla wyjątkowych par, które wyróżnia chęć stworzenia imprezy dopasowanej do nich w stu procentach. Takie wnętrza w zasadzie gwarantują, że wystrój sali będzie niepowtarzalny. Istnieje tyle różnych pomysłów na stylizacje, że gdyby się zdarzyło, że mielibyście taki sam wystrój jak inna para, to mam dwa wnioski:

  1. trafiliście na wyjątkowo mało kreatywną dekoratorkę
  2. zagrajcie w totka!

Kiedy kilka lat temu szukałam stodoły na wesele, to jedyną (!) polecaną na terenie całej Polski  była ta dostępna przy Pałacu Wąsowo pod Poznaniem (o której zresztą niebawem będzie trochę więcej przy okazji relacji z Targów Ślubnych). A teraz? Surowe wnętrza wykorzystywane jako obiekty weselne nigdy nie były bardziej popularne i wygląda na to, że ten kierunek jeszcze przez jakiś czas się utrzyma. Mamy bowiem prawdziwy boom na styl rustykalny, industrialny czy boho.

źródło prywatne

Pamiętacie, jak opisywałam niewypał I edycji Targów Ślubnych Warsaw Wedding Days? To właśnie tam poznałam właścicielki Stodoły Czereśniowy Sad. Jest to urocze miejsce, które stworzy idealne tło dla wyjątkowej Pary i jej uroczystości.

https://tiny.pl/thn6s

W Polsce coraz bardziej popularne stają się stodoły z przeznaczeniem na imprezy, ale często są to nowe budynki stylizowane na stare, a Czereśniowy Sad jest budynkiem powojennym! Jej nieidealny wygląd nadaje wyjątkowego charakteru. W ciągu dnia spomiędzy desek dostają się do środka promienie słońca, a nocą te same „niedoskonałości” dają niesamowity efekt zabawy światłem na zewnątrz. Prawdziwa stodoła z prześwitami ma jeszcze jeden plus – naturalną klimatyzację, co jest ważną sprawą, bo przy niemal dwustu gościach (których ten obiekt pomieści) mogłoby być duszno.

Ania, która oprowadziła nas po Czereśniowym Sadzie, przyznaje, że ma trójkę dzieci – piętnastoletnią Hanię, trzynastoletnią Zuzkę i roczną… stodołę. Te dwie pierwsze przyczyniły się do obecnego wyglądu obiektu. Pomagały rodzicom w porządkach, malowaniu i innych zajęciach w obejściu. A roczne, jak to najmłodsze z rodzeństwa – pączek w maśle, po prostu kwitło!

Kasia, Ania i Grzegorz włożyli mnóstwo pracy w to, aby z tego…

zrobiło się to…

źródło prywatne

źródło prywatne

Ale osób, które dołożyły swoją cegiełkę przy tworzeniu tego wyjątkowego miejsca, było więcej. Właściciele miło je wspominają i są wdzięczni tym, którzy pomogli im przy remoncie. Podczas naszego spotkania wymienili wszystkich pomocników z imienia i wskazywali z ogromnym wzruszeniem, w czym te osoby im pomogły i jak bardzo dodawały im skrzydeł. Twórcy tego wyjątkowego obiektu weselnego nie wierzyli w swoje szczęście, kiedy okazało się, że życie postawiło na ich drodze tak dobrych ludzi. I nie chodzi tu tylko o tych, których wynajęli do samego remontu, ale także sąsiadów, którzy zawsze służyli pomocą przy pracy, radą, dobrym słowem (że o kawie, cieście i darach wsi, takich jak jaja od kur z własnego wybiegu, nie wspomnę).

źródło prywatne

Po wspaniałej zabawie nowa Para Młoda będzie miała możliwość spać w oborze (która już wprawdzie wcale nie przypomina obory, ale dla zdrowia psychicznego swoich gości, właściciele wolą używać określenia alkowa). Dla kreatywnych nowożeńców pozostały haki i uchwyty z dawnych lat do wykorzystania podczas nocy poślubnej. Do dyspozycji gości oddano trzy pokoje – stajnię, wędzarnię i kurnik. Remontując pomieszczenia, starano się zachować oryginalny klimat starych zabudowań gospodarczych. Dlatego na przykład w dawnej stajni znajdziecie w wejściu łańcuch.

Po wizycie przychodzi mi do głowy taka myśl – co sprawia, że człowiek jest szczęśliwy? Technologia? Zakupy? Pieniądze? W stodole Czereśniowy Sad nie ma wi-fi, najbliższe centrum handlowe oddalone jest o wiele kilometrów, a człowiek spędzający tam czas jest jakby spokojniejszy, bardziej zrelaksowany, uśmiechnięty. Przepiękna okolica, wszechobecna zieleń i dzikie zwierzęta biegające za płotem wprowadzają w dobry nastrój i sprawiają, że wprost nie chce się stamtąd odjeżdżać. Bardzo się cieszę także z tego, że moje zajęcie, bo nie mogę go nazwać pracą, sprawia że mam możliwość spotykać takich ludzi jak Ania, Kasia czy Grzegorz. Bardzo cenię sobie to, że mój kontakt z osobami, z którymi współpracuję, nie kończy się wraz z projektem. Jestem w stałym kontakcie z każdym podwykonawcą ślubnym, z którym miałam przyjemność współpracować. Właścicielom tego wyjątkowego miejsca życzę wielu sukcesów i radości z prowadzenia tak wspaniałego obiektu!

źródło prywatne

źródło prywatne

Podczas poszukiwania idealnego obiektu na wesele zwróćcie uwagę na to, jak się w danym miejscu czujecie i czy jesteście sobie w stanie sobie wyobrazić, że Wy, Wasze rodziny oraz przyjaciele bawią się tam do białego rana. Pomyślcie, w jakim nastroju będziecie w dniu ślubu. Czy to miejsce pasuje do Was, a nie odwrotnie! Szukajcie czegoś, co sprawi, że poczujecie się rozluźnieni, a nie skrępowani czy przytłoczeni. Szukajcie obiektu, który w tym całym gorącym okresie określi Was. Brzmi wspaniale?

Zapraszam Was na wywiad z Anią, która oprowadziła nas po Stodole. Dowiecie się o szczegółach powstawania obiektu i przede wszystkim poznacie jedną z właścicielek, bo za biznesami zawsze stoją ludzie, a ja mam to szczęście współpracować tylko z najlepszymi w branży.

To jak? Kto chętny na wesele w stodole?

źródło prywatne

Przeczytaj również:

O sekretach fotografii ślubnej słów kilka…

Broń nie zabija, ale wkurzona klientka już może…

Za włosy i do jaskini, czyli o seksizmie w branży ślubnej

Ściskam i całuję,

xoxo


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

2 komentarze

  • A nie mówiłam – zagadałam cię na amen 🙂
    Agata – bardzo pięknie dziękuję ci za przyjazd,m rozmowę i ten materiał 🙂 Mam nadzieję, że będziesz miała czas by wpaść, gdy u nas znów zrobi się zielono!

    • Jasne! Przecież mam wyłączność na videorelację z bitwy na sztachety! 😀