Za włosy i do jaskini, czyli o seksizmie w branży ślubnej

Autor: Data: 23 czerwca 2018, 08:00 Kategorie: Inne, Podwykonawcy Komentarzy: 25

Jestem osobą naprawdę wyluzowaną, lubiącą się śmiać. Mam dystans i do siebie, i do otaczającego świata. Nie jestem specjalnie przeczulona w kwestii żartów, nie uważam się za feministkę, nie mam też kija w czterech literach. ALE! Gdy tak przeglądam akcesoria ślubne, to uważam, że firmy mają bardzo staroświeckie podejście do tematu. Kobieta zaciągająca faceta siłą do ołtarza, polująca i czyhająca na WOLNOŚĆ biednego mężczyzny! No coś tu jest nie tak! I to ma być niby zabawne?!

Robię poranny przegląd internetu i co widzę? Temat toperów na torty. Rozumiem, że można było się uśmiechnąć, kiedy pierwszy raz pojawiły się tablice rejestracyjne z napisem GAME OVER. Ale te wszystkie figurki na tort, gdzie kobieta łapie faceta na wędkę, albo trzyma go za kołnierz, kiedy ten próbuje uciekać, to chyba gruba przesada. To prawie jak porównywanie do złapania faceta na dziecko. Czy ludzie naprawdę to jeszcze kupują?

A gdyby tak odwrócić sytuację? Nagle sprawa nie wydaje się już tak śmieszna, prawda? Bo zgodnie z przekonaniami to facet musi się jeszcze wyszaleć.

Dlaczego by ich nie zamienić na przykład na:

Przecież ślub to sprawa dobrowolna. Żyjemy w Europie i nikt nikogo do małżeństwa nie przymusza. Dodatkowo Polacy są tradycjonalistami i to właśnie mężczyźni oświadczają się częściej. A nawet gdyby to kobieta wyszła z inicjatywą, to panowie przecież nie są zmuszeni, by powiedzieć TAK! Nie rozumiem więc i ani trochę mnie to nie śmieszy.

Małżeństwo to nie przynależność. Od zawsze powtarzam, że związek trwa, dopóki OBIE strony tego chcą i kończy się w chwili, gdy jedna z osób przestanie chcieć. Choćby formalnie dalej byli razem.

Mam podobne zdanie o wieczorach panieńskich/ kawalerskich. Trochę się pomieszało. To nie jest ostatnia noc wolności. To celebrowanie tego, że za chwilę ona i on będą rodziną. To nie czas na ostatni seks z kimś innym. O wynikach przeprowadzonej przeze mnie ankiety, z czym Polakom kojarzy się wieczór panieński/ kawalerski poczytacie tutaj.

A przecież można ładniej, delikatniej, z wyczuciem…


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

25 komentarzy

  • Fajny tekst napisany z polotem i jajem. Podoba mi się, ze zwróciłaś uwagę na kwestię stereotypizowania do co ozdób ślubnych. Jest to na pewno dobra informacja, że ktoś widzi również dziury w tym szaleństwie.

  • Każdy ma swój rozum i jakiś tam gust 😉 Poza tym istnieje wolność wyboru. 🙂 Wszystko jest zależne co komu się podoba. Jeśli kogoś bawią takie stereotypowe gadżety to ok. Dla mnie osobiście takie seksistowskie insynuacje są nieśmieszne i prostackie. Mam nadzieję, że nikogo nie urażę 🙂 To tylko moje zdanie. Pozdrawiam!

  • Stuprocentowa racja, ślub jest dobrowolny, a w dodatku to wspaniałe wydarzenie, które potrafi dziś cieszyć obie strony. I właśnie tak powinno być 🙂

  • Jestem ciekawa co się częściej sprzedaje – czy te śmieszne, czy te romantyczne.

    • Ilość nowych firm oferujących te romantyczne chyba mówi jasno, że dzięki Bogu, trend się zmienia <3

  • Dokładnie, takie przekonanie niestety nadal pokutuje 🙂

  • Tekst świetny choć każdy ma swój punkt widzenia. Ślub przecież jest dobrowolny i nikt nas do niego nie zmusza. To mężczyźni najczęściej narzekają po ślubie, a przecież to oni czynią ten 1 krok i proszą o rękę 🙂

  • Podzielam zdanie w stu procentach!

  • A ja jednak lubię ponabijać się ze stereotypów, dlatego bawią mnie takie figurki. Choć i tak te ostatnie z niedźwiedziem są dla mnie najbardziej w dechę.

    • Widziałam też takie drewniane jelenie, ale chyba za bardzo nam się rogacze źle kojarzą z przyprawianiem rogów 😉

  • slub – najpiekniejsza chwila w życiu? czasem spełnienie marzen , czasem przymus , a czasem obojętnośc, czasem miłość

    • A skąd to pesymistyczne podejście? Chyba ślub z przymusu to już przestarzała rzecz w Polsce :>

  • Świetny wpis!

  • Chyba jeszcze mamy za mało jaj by zrobić coś innego.

  • ja nie mam nic przeciwko takim figurkom,
    tekst świetnie napisany

  • Mnie śmieszą takie zaproszenia z „poczuciem humoru”. Choć miałam taką sytuację, że dostałam zaproszenie ślubne, które było podobne, jakby wynikało, że dziewczyna zmusiła chłopaka i para rozwiodła się po roku małżeństwa. Zbieg okoliczności ?!;-P

  • Nigdy się na tym nie zastanawiałam ale coś w tym jest. faktycznie Niektóre z tych ozdób są nieźle przerysowane.

  • Z..........

    Świetny wpis , masz dużo racji w tym co piszesz . Mam nadzieję , że wkrótce się to zmieni . Pozdrawiam 🙂

  • Te ozdóbki na tort są żenujące. To ,,młoda” zamawia tort i jaki to ,,sygnał”? No, siłę musi ciągnąć chłopa do ołtarza, bo inaczej by nie miała męża. Niby teoria ,,spiskowa”, ale ja tak to odbieram. No i w żadnym razie mnie nie śmieszy.

  • Dzięki za ten tekst, bardzo trafne uwagi
    Pozdrawiam 😉

  • lauralr

    Ja jestem na nie jesli chodzi o malzenstwo

  • Mamy wybór i sami decydujemy czy chcemy wziąć ślub czy nie. Głupich i żałosnych żartów nie znoszę, ale każdy ma inny gust i każdego pawi coś innego 🙂

  • Czyli wciąż obowiązuje zasada między nami jaskiniowcami, ups – weselnikami? 😉 Weselmy się więc 🙂
    PS. A tak serio mam nadzieję, że coś się pomału zmienia w mentalności 🙂

  • Bardzo ciekawy artykuł, trafne spostrzeżenia sama wielokrotnie się z nimi spotkałam. Świetnie napisany i rzeczywiście Twój blog jest inny niż wszystkie.