Trzy pytania, które usłyszy każda wytatuowana przyszła Panna Młoda

Autor: Data: 21 sierpnia 2018, 00:58 Kategorie: Inne, Pani Młoda Komentarzy: 15

W Polsce zawsze jesteśmy trochę do tyłu ze wszystkim. Zaczynając od premier filmów, poprzez modę, na tolerancji kończąc. I tak na przykład, podczas gdy na Zachodzie Panny Młode robiły specjalne tatuaże na swoje śluby, tak w Polsce zastanawiano się, jaki będzie najlepszy podkład, aby je zakryć. Na szczęście czasy się zmieniają…

Zauważyliście tę tendencję, że gdy postanowicie podzielić się z kimś informacją o tym, że zamierzacie zrobić sobie tatuaż, to ta osoba od razu pyta o wzór? A w ilu przypadkach ta sama osoba zaraz po tym, jak usłyszy, co to ma być, kręci nosem i twierdzi – przecież jest TYYYYLE różnych, fajnych tatuaży, a ty akurat chcesz takie gówno? Nie liczę już osób, które w ogóle nie uznają sztuki tatuażu i mają staroświeckie poglądy w tych sprawach. W tym momencie uświadamiasz sobie, że w zasadzie, po jaką cholerę zaczynałeś ten temat? Drzemie w nas taka naiwna myśl, że ludzie będą rozumieć nasz tok postępowania. Że wykażą się chociaż odrobiną wyrozumiałości. Może nawet, o ja naiwna, będą chcieli wysłuchać historii powstawania pomysłu w twojej głowie.

Miałam niewielki tatuaż na nadgarstku. Napis. I tak spotkałam się z reakcją kręcenia głową przez osobę ze starszego pokolenia. Dobrą informacją jest fakt, że była to najgorsza, napotkana przeze mnie, opinia na jego temat. Nie zliczę tych pozytywnych, kiedy ludzie pytali mnie: O! A co masz wytatuowane na ręku? Chętnie tłumaczę podstawę wyboru właśnie takiego projektu. Kiedy cytuję swój napis, od razu dodaję, iż jest to wers z mojego ulubionego filmu… Tu raz, czy dwa pojawiła się opinia, że „gdybym to ja miał sobie tatuować wszystkie teksty z filmów, co mi się podobały, to by mi miejsca nie starczyło”. Dla mnie ma to jednak głębsze znaczenie. „Wszystko za życie” (choć wolę używać oryginalnego tytułu „Into the wild”) zrobił na mnie ogromne wrażenie i odegrał w moim życiu niesamowitą rolę. Zaczynając od uniesień miłosnych, kończąc na tym, że nawet pracę magisterską pisałam z lecącym w tle soundtrackiem. Szczegóły zostawiam dla siebie, bo są bardzo osobiste i w zasadzie nie uważam, że powinnam się komukolwiek tłumaczyć z moich wyborów. Nie winię więc tych, którzy twierdzą, że argument ‘ulubiony film’ do nich nie trafia.

Cała kwintesencja tego filmu tkwi jednak w cytacie, który mam na ręku: „happiness only real when shared” (tłum. szczęście jest prawdziwe tylko wtedy, gdy się je dzieli). Uzupełniłam napis o wzór autobusu, który również ma dla mnie znaczenie symboliczne. I tu znów pojawiły się komentarze typu: „Wiesz, że będziesz to miała do końca życia?”. Serio? Cholera! Nie miałam pojęcia! Masz też jakieś rady w temacie przeszczepu skóry?! Ale mówiąc poważnie, to jeszcze nie koniec… W przyszłości planuję rozwinięcie tematu, może nawet do całego rękawa. Kto wie? Nic nie zrobię. Jest to część mnie i mojego ja.

Nikt nie krytykuje mężczyzn za tatuaże, dlaczego więc tak bardzo przeszkadzają one u kobiet? I to standardowe pytanie: „Jak ty z tym będziesz wyglądać na starość?!”. Staro i zajebiście! Dziewczyny, nie bójcie się tatuaży. Jeżeli Wam się podobają, to nic nie stoi na przeszkodzie. Ważne, aby dany wzór coś dla Was znaczył, w przeciwnym razie szybko się znudzi.

Jest też takie pytanie, które szczególnie dotyka kobiet planujących swój Najpiękniejszy Dzień w Życiu: „Jak ty to ukryjesz w dniu ślubu?!”. Niektórzy wyobrażają sobie, chyba że robimy tatuaże po to, aby je chować przed światem. Jak to jak ukryję?! Upewnię się, aby żaden skrawek materiału ich nie zasłaniał, aby pięknie prezentowały się na fotografiach ślubnych! Hell yeah! A (nawiązując do poprzedniego pytania) za …dziesiąt lat pokażę je wnukom i powiem, że mają rockandrollową babcię!

Przekonanie, że tatuaże są tylko dla kryminalistów, zaczyna się zmieniać (na szczęście!). Uwielbiam, kiedy jest kolorowo i niestandardowo. Będę walczyć o to, aby ludzie otwierali oczy na nowości ślubne, na różnorodność i na odmienność poglądów. Niech każdy pozostanie sobą, a inni to respektują, wtedy świat będzie lepszy. Peace!

A czy Ty masz jakiś tatuaż?

 

Przeczytaj także:

Porwanie dla małżeństwa, czyli dramat kobiet w Azji Środkowej

Czy warto robić próbny makijaż oraz fryzurę? I dlaczego TAK?

Za włosy i do jaskini, czyli o seksizmie w branży ślubnej

Ściskam i całuję,

xoxo


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

15 komentarzy

  • Niestety tatuaże chyba zawsze będą się kojarzyły z osobami, które miały do czynienia z więzieniem/kryminalistyką itd. osobiście tatuażu nie mam, ale takie delikatne i subtelne bardzo mi się podobają 😀

    • Powoli podejście na szczęście się zmienia, a ja będę dążyć do tego, aby budować w ludziach poczucie własnej wartości i asertywność 🙂

  • Mam 9 tatuazy i dumnie chodze ze wszystkimi odkrytymi! I sama tez zawsze mowie tym, ktorzy krytykuja pytajac jak bede wygladac na starosc, ze bede stara i wyluzowana, a do tego czasu mam nadzieje, ze podejscie sie zmieni i ludzie stana sie bardziej tolerancyjni! Super post! ????

    • Dzięki! <3 A swoją drogą jestem bardzo ciekawa Twoich małych dzieł sztuki. <3

  • Obecnie nie mam, ale strasznie mnie korci. Co prawda nic dużego i mocno na widoku, bo jestem nauczycielką i to w klasach młodszych, więc nie wiem jak zareagowałaby moja dyrekcja 😀

    • Sama jestem ciekawa, czy zmienia się pogląd u pracodawców. Wiem, jak dzieciaki świetnie reagują na tatuaże. Są mega zainteresowane <3 Moje siostrzenice od samego początku analizowały, dotykały, pytały... <3

  • Taki w Polsce panuje światopogląd. Warto by każdy pilnował siebie i swojego wyglądu, a nie kogoś i jego tatuaży.

  • Mam tatuaż i planuje Bo rozbudować i jeżeli dojdzie do ślubu to będzie wyglądał genialnie do snieznobialej sukni z krwisto czerwonymi dodatkami. ;D

    • Uuu Anetko, krwista czerwień Ci się wymarzyła? :> <3

  • Mnie kilka razy ktoś chciał SZOROWAC ale tak to mam same komplmenety ze cudne łapki 🙂

  • s.........

    Bardzo mi się podobają kolorowe tatuaże , sama nie posiadam żadnego ale nie przeszkadzają mi u innych. U mnie w pracy nie są tolerowane 🙁

  • A mnie kusi, żeby sobie specjalnie zrobić tatuaż przed ślubem, skoro i tak mam zamiar go mieć to mógłby być widoczny na ślubnym zdjęciu 🙂 Strasznie podobają mi się tatuaże i nigdy nikogo nie krytykuję, nieważne czy wytatuował sobie całe ciało, czy zrobił serduszko na kostce, czy to zabawny tatuaż świadczący o tym że jestem szalony i odważny, czy bardzo sentymentalny jak twój, czy np tatuaż na pamiątkę zmarłej osoby (często się z takimi spotykałam i jednocześnie z ich krytyką co mnie bardzo smuciło…). To nasz świadomy wybór (chyba, że robimy po pijaku po imprezie :P) i jest taki jaki nam się podoba, tak do końca życia, na starość jeszcze lepiej wygląda bo poczujemy się młodziej!

  • Monix

    osobiscie nie mam zadnego tatuazu, bo jeszcze nie znalazlam dla siebie odpowiedniego motywu. A swoja droga Into the wild jest mega filmem!

    • Aaa! Jesteś jedną z niewielu osób, które znają ten film <3