Jak nas oszukują firmy?

Autor: Data: 13 września 2017, 08:00 Kategorie: Inne, Podwykonawcy Komentarzy: 59

Wiele dobrego mogę powiedzieć o firmach w Wielkiej Brytanii. Są nastawione przede wszystkim na zadowolenie klienta. Ale spotkała mnie sytuacja, wobec której nie mogę po prostu przejść obojętnie.

Będąc w lutym na Targach Ślubnych w Londynie zatrzymałam się przy stoisku firmy The Face London oferującej usługi z zakresu makijażu, fryzjerstwa i fotografii. Współpracowali między innymi z Britain’s Next Top Model, Glamour, Elle czy MAC. Wydawać by się więc mogło, że to doświadczona i poważna firma, ale czasami wychodzi tak, że im bardziej ktoś jest znany, tym wyżej zadarty nos nosi i dokładnie tam też ma swoich detalicznych klientów.

voucher the face london

Przedstawicielka stoiska zaproponowała mi voucher zawierający pakiet na kieliszek szampana, masaż dłoni i manicure, mini zabieg na twarz, ułożenie fryzury, makijaż fotograficzny oraz sesję zdjęciową. W rozmowie od razu przedstawiłam sytuację, że nie kupuję tego dla siebie, tylko w prezencie ślubnym. Pytałam o wszystkie (wydawać by się mogło) szczegóły, a straciłam tylko czas i pieniądze, bo zostałam w perfidny sposób oszukana.

Na voucherze napisane jest, pozwolę sobie zacytować: „complimentary image of yourself on CD” (czyli twoje darmowe zdjęcie na CD). Spytałam wtedy, czy to będzie dla jednej osoby, czy będą mogli je zrobić razem? Pomysł był taki, żeby wydrukowaną fotografię zawiesili sobie w swoim mieszkaniu i mogli miło wspominać wspólnie spędzony czas. Pani potwierdziła, pokazała inne przykłady wykonanych przez nich portretów par znajdujących się na voucherze. Byłam świadoma tego, że dostaną jedno zdjęcie z całej sesji, oczywiście najlepsze, wybrane przez nich ujęcie. Powiedziałam, że nie chcę im w prezencie ślubnym dać czegoś, za co będą musieli dopłacać. Kobieta zapewniła mnie, że nie muszę się o to martwić, że żadnych dodatkowych opłat nie będzie poza zwrotnym depozytem za rezerwację terminu. O ja naiwna…

Byłam cała w skowronkach, że znalazłam prezent tak wcześnie i który nie będzie tylko bibelotem stojącym na półce, a zapewni moim znajomym dobrą zabawę i miłe wspomnienia. Schody zaczęły się, gdy po weselu próbowali zarezerwować wizytę. Nagle się okazało, że na zdjęciu będzie tylko jedna osoba, a jeżeli będą chcieli wykupić więcej zdjęć, to mają atrakcyjne pakiety, których ceny zaczynają się od (bagatela 450 zł)… Kwota jest niedorzeczna! Za voucher zapłaciłam prawie 350 zł, więc ich pakiet zdjęć jest w zasadzie droższy od prezentu, który im sprawiłam. Pani manager powiedziała mi, że to jest oczywiste, że chcą zarobić na kliencie, który do nich przychodzi (cóż za otwartość z jej strony). Więc niespodzianka! Dla mnie to też jest oczywiste, ale ja już za to zapłaciłam. A jaki sens ma prezent ślubny w formie zdjęcia, na którym będzie tylko jedno z partnerów? Idąc tym tokiem myślenia cały zestaw też jest dla jednej osoby? Może manicure tylko na jednej ręce? A może zabieg też robią tylko na połowie twarzy? To po prostu nie ma sensu!

Na wszystkie moje zarzuty pani manager odpowiedziała mi tylko, że z tyłu vouchera małym druczkiem jest napisane: “Verbal arrangements made with promotional representatives outside our terms and conditions cannot be honoured” (“Ustalenia ustne z przedstawicielami promocyjnymi poza naszymi warunkami nie mogą być honorowane”). Prawnik tak doradził zapisać, aby móc oszukiwać ludzi, wyłudzać pieniądze i mieć chronione plecy. Można? Można!

Dlatego cenię nowych, niszowych twórców, którzy mają pasję i przelewają ją na swoją pracę zamiast szukać nowych sposobów na oszukanie klienta, żeby tylko zostawił u nich pieniądze, a zadowolenie z usług nie gra roli. Przyjdzie kolejny frajer, który da się złapać. Moi przyjaciele nie zdecydowali się na skorzystanie z ich oferty, więc zostali bez prezentu. Ja natomiast straciłam pieniądze.

U mnie na blogu nie znajdziecie reklam firm, z którymi się nie utożsamiam, i z których usług sama nigdy bym nie skorzystała. Nie polecę kogoś tylko dlatego, że wyłożył kasę. Zanim cokolwiek Wam pokażę, na pewno sprawdzę to na własnej skórze.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

59 komentarzy

  • O rany, to się nadaje do sądu :/ Jak się zakończyła sytuacja, odzyskałaś pieniądze?

    • Nie odzyskałam pieniędzy, pani manager była bardzo uparta. Wybieram się na Targi Ślubne w przyszłym tygodniu i mam nadzieję spotkać tam ich przedstawicieli. Może nawet tę samą kobietę, która mi to sprzedała. Obiecałam im tylko, że tę sprawę na pewno opiszę na swoim blogu. Opinie na fb i w Google skutecznie zniechęcą potencjalne przyszłe ofiary.

  • Bardzo przykra sytuacja, pokazująca, że etyka w biznesie, tak małym jak i dużym miewa się czasem słabo. Ja też nie mogę zrozumieć, dlaczego pani w warzywniaku na pytanie, czy truskawki (śliwki, gruszki, cokolwiek) słodkie odpowiada zawsze, że wspaniałe, sam cukier. Myśli, że klienci nie odkryją, że to nieprawda… Odkryją, zrezygnują, nie szkodzi, będą inni. Będą? Jak długo? A przecież nic fajniejszego niż zaprzyjaźniony sprzedawca, który mówi: “dynia, dzisiaj słaba, twarda, ale buraki mam słodkie, bez cukru Pani ugotuje” …

    • Życiowe porównanie 🙂 ale to prawda… kłamstwo ma krótkie nogi. Co z tego, że uda im się oszukać kogoś raz, skoro stracą zaufanie i tym samym klienta, który mógłby zostać ich stałym klientem, prawda?

  • To jest po prostu okropnie smutne. Wielkie firmy na rynku mają nas za zwykłych śmieci. Co tam, że paru klientów niezadowolonych, przyjdą przecież następni. Ech….aż szkoda słów 🙁

    • Otóż to! Bo mają na koncie współpracę z wielkimi markami, więc myślą, że detalicznymi nie muszą się przejmować wcale.

  • Ja Zwykła Matkaa Klaudia

    Uuuu bardzo przydki chwyt. Nie lubię oszustwa, jak można tak oszukiwać i to z premedytacja. Przykro mi że musiałaś doświadczyć takiego zachowania. Dobrze że o tym piszesz.

  • Ewa

    Aż w głowie się nie chce pomieścić ta sytuacja! Nie dość, że zapłaciłaś – jakby nie było – dość sporo pieniędzy to jeszcze robią niedorzeczne problemy.

  • Skandal! Tez mieszkam w Londynie. Na targi sie nie wybieram ale bede pamietac zeby odradzac usługi tej firmy.

    • Jak najbardziej rozsiewaj tę wiadomość. Niech przyszli, potencjalni klienci wiedzą. I witam sąsiadkę 🙂

  • Miałaś prawo się wkurzyć! Strasznie nie lubię takich sytuacji. !
    Pracownik na promocji mówi to co mu karzą a potem wypierają się tego. Masakra

    • I jeszcze zabezpieczają się przed tym prawnie, o czym pani manager powiedziała mi prosto z mostu.

  • Kasia

    Mały druczek to zmora! Umowy czytać trzeba z lupą, bo przecież nigdy nie wiesz, w co się pakujesz!

    • Jestem tą osobą, która zawsze tłumaczy innym, jak ważne jest czytanie małego druczku. Tylko podczas Targów Ślubnych nie ma do tego warunków i wzięłam za aktualne te informacje, które dostałam od przedstawiciela. Na drugi raz będę wiedziała. A i mam nadzieję, że moi czytelnicy będą ostrożniejsi.

  • Brawo! Tak właśnie powinno się reagować na podobne przypadki. Aby inni ich klienci byli czujni, a najlepiej odwrócili się na pięcie i wybrali inna firmę.

    • Nasz blogerski obowiązek. Ci, którzy zasługują na dobre słowo, też na pewno je dostaną 🙂

  • Nieprzyjemna sytuacja, powinni coś zaproponować..

  • Od samego czytania ciśnienie mi się podniosło, że można tak potraktować klienta, i to takiego który już wydał kasę, czyli mógłby wrócić, a przynajmniej polecić znajomym.. i do tego z pełną świadomością, że komuś spieprzy się prezent ślubny. Dobrze, że o tym piszesz i oby jak najwięcej osób przeczytało Twoje opinie w necie.

    • Cały post napisałam z podniesionym ciśnieniem. Mam w planach otwarcie swojego bloga w wersji anglojęzycznej, dzięki której i tamten rynek się dowie kilku słów prawdy.

  • Oj trzeba bardzo uważać na to co się kupuje, niestety.

  • Sytuacja absolutnie oburzająca i niedopuszczalna! :/
    350zł to nie jest mały grosz, a jeszcze akcja żeby młodzi sobie za prezent dopłacali, mega słabe. Jestem zdziwiona, że są firmy, które sobie pozwalają na takie numery.

  • Przyznam szczerze że prezent marzenie, gdyby tylko produkt byl taki, za jaki myślałaś że płacisz.

    • Dziękuję. Uważam, że rzecz się kiedyś zagubi, zniszczy itp., a wspomnienia przetrwają, więc jestem za budowaniem wspomnień <3

  • Bez żartów! Serio są tak krótkowzroczne firmy? Przecież jeden klient zniesmaczony ofertą pociąga za sobą innych, którzy nigdy nie skorzystają z oferty!

  • Niestety takie przypadki tez mają miejsce, warto być czujnym

  • A co było na voucherze, że fotka dotyczy jednej osoby czy że jest po prostu zdjęcie. Co za bezczelne babsko, w takim wypadku prędzej spodziewałabym się przeprosin, że konsultantka coś pomyliła ale oczywiście prezent zostanie zrealizowany, czytałam i nie mogłam uwierzyć. Ja je*@ie

  • Tak to jest, kiedy firma jest zorientowana na zysk, a nie na klienta ;/ Szkoda Twojej kasy. Też jestem zdania, że warto współpracować z firmami, z którymi jesteśmy w stanie się utożsamić, albo przynajmniej nie wstyd nam ich reklamować ;/

  • To jest jakiś żart po prostu! Ale bym się wkurzyła na Twoim miejscu! Najgorsze jest to, że tego typu oszustwa są na porządku dziennym i ciężko coś z tym realnie zrobić!

  • Niestety 🙁 w dzisiejszych czasach na wszystko trzeba patrzeć

  • Mama Tosiaczka

    Dobrze, że o tym napisałaś. Może inni będą mijać firmę szerokim łukiem. Masakra jak ludzie potrafią naciągać innych.

  • Nie lubię firm, które nas oszukują choć niestety tak wiele robi… Zamiast działać to pozytywnie zraża do danej firmy potencjalnego klienta….

  • Natalia

    Ech, skąd ja znam takie sytuacje? A potem próbujesz sprawę wyjaśnić i zachowują się, jakby Cię nigdy na oczy nie widzieli :/

    • Na ich nieszczęście będę na Targach Ślubnych w następnym tygodniu i biada im, jeśli spotkam ich przedstawicieli…

  • Agnieszka K

    Bardzo słabe zagranie i przykra sytuacja. Oby jak najwięcej osób dowiedziało się o takich praktykach. Utrata klientów może da im do myślenia.

  • Bardzo przykra sytuacja, niestety takie firmy to czarne owce. Trzeba ostrzegać innych przed takimi praktykami.

  • O rany…. Ale słabo ;/ Nie lubię takiego cwaniactwa 🙁

  • Ka Ewa

    hmmm, no tak, opisałaś na blogu i co oni na to?

    • To już nie ma znaczenia, co oni na to. Zrehabilitować się mogli wcześniej. Teraz pozostaje mi tylko przestrzegać innych.

  • Niestety czasem tak jest, że firma z wypracowaną pozycją zaczyna oszukiwać klientów , czasem wręcz zachowują się, jakby robiły wielką łaskę oferując jakąś promocję. Podczas gdy mniejsze firmy wyjątkowo dbają o klientów, bo zależy im na stworzeniu fajnej bazy odbiorców.

  • Współczuje doświadczenia z takimi firmami, ja bym się chyba mocno zdenerwowała 🙁

  • Smutne, że w ten sposób się postępuje z klientem. Mam nadzieję, że w końcu przyjdzie im za to zapłacić.

  • Niesamowite, ile pułapek kryje się zawsze w tym “małym druczku”… Szkoda, bo super pomysł na prezent.

  • O KURCZE!!! Masakra! Co za kicha! Nie mam słów.
    Zgadzam się z tym że warto szukać małych, młodych firm które pracują z pasją a nie wielkie korporacje, obwarowane prawnie z którymi nie da się dogadać.

    • Otwarte mówienie o tym, że prawnik polecił im zamieścić taki zapis tylko upewnił mnie w przekonaniu, że to nie pierwszy ich taki numer.

  • Jestem w szoku. Najwyraźniej skoro mieli takie doświadczenie i współprace na wysokim szczeblu zapomnieli o reszcie niebogackich. Po za tym co za głupota , ze co innego na targach a co innego w firmie. Dobrze przynajmniej wiedzieć na przyszłość, no i uważnie czytać wszystko nawet małym drukiem. Pozdrawiam

    • Zawsze mnie to dziwiło, że do klientów detalicznych podchodzi się gorzej niż do hurtowych. Jeżeli nie chce im się obsługiwać detalu, to po co się pchają na ten rynek? Takie zapchajdziury pomiędzy dużymi kontaktami… W każdym razie duże firmy na pewno zajrzą na opinię w Google czy Facebook zanim podpiszą kontakt i zastanowią się dwa razy.

  • No to nieźle. Pewnie oszukali w ten sposób cała masę ludzi.

  • takie oszustwo ma krótkie nogi… napewno daleko nie pojadą…

  • Podoba mi się Twoje podejście. Dzięki temu wierzę bardziej w to co polecasz 🙂

    • Dziękuję. Uważam, że taka nasza blogerska powinność, aby polecać to, co jest faktycznie warte polecenia i odradzać to, na czym sami się przejechaliśmy.

  • O rajusiu, co za oszustwo :/

  • Przykra sprawa :/ A wydawałoby się, że duże firmy powinny właśnie szczególnie dbać o wizerunek…

  • Nasakra… jak tak mozna percidnie oszukiwac ludzi..

  • Skrzypek

    Czytałem ten tekst dwa razy i wciąż nie mogę uwierzyć,ze coś takiego mogło się zdarzyć.Choć mam już swoje lata i nie jedno w zyciu widzialem to jak czytam o takich świństwach to emocje moje sięgają zenitu.To naprawdę nadaje się do sądu.Tylko pytanie,czy warto?.Jestem pewien, że zycie samo, nauczy ich rozumu a Ty i inni też czegos się nauczycie.

  • Idealny przykład by pokazać jak ktoś z wyrobioną “opinią i marką'” ma mniejszych od siebie w 4 literach. Kiedyś ktoś większy ich tak potraktuje.

  • Emi

    Ale perfidne oszustwo i to jeszcze tak prosto w oczy. Niestety znane nazwiska mają to do siebie ze po pewnym czasie łapią już tylko na nazwisko a jakość ich usług czy produktów pozostawia wiele do życzenia.

  • Dobrze że to opisałaś. W głowie się nie mieści, że można tak oszukiwać ludzi.

  • No to faktycznie nieprzyjemna sytuacja…