O sekretach fotografii ślubnej słów kilka…

Autor: Data: 28 października 2018, 19:34 Kategorie: Inne, Podwykonawcy, Ślub, Wesele Komentarzy: 10

Pora, abyście dowiedzieli się, dlaczego to właśnie fotograf ślubny jest sekretnym składnikiem Waszego ślubu i wesela…

Skoro tu jesteś, to na pewno zdajesz sobie sprawę z tego, jak ważnym elementem jednego z najważniejszych dni w Twoim życiu odgrywa rola fotografii ślubnej. Jeżeli zależy Ci na pamiątce na lata, miłych wspomnieniach i zdjęciach, których nie będziesz się wstydzić przed kolejnymi pokoleniami, to musisz wybrać mądrze. Ja wiem, że za 30 lat możecie się śmiać z tego, że fotograf dał ciała i na każdym zdjęciu wyglądacie fatalnie, macie poucinane głowy, a ostrość jest ustawiona w złym miejscu, ale możecie sobie zaoszczędzić tego stresu przy odbiorze zdjęć ślubnych.

„Fotografia to jedna z podstawowych usług podczas dnia ślubu. Należy ją zamówić jak najszybciej po ustaleniu daty, ponieważ każdy, kto ma coś do powiedzenia w branży ślubnej, ma zajęte terminy na 2-3 lata do przodu.”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

* * *

Warto wiedzieć, że aby rozpocząć karierę fotografa ślubnego w Polsce nie jest potrzebny żaden dyplom, ani licencja. Co to oznacza dla Par Młodych? Możliwość natknięcia się na partacza lub po prostu osobę niedoświadczoną.

Jak szybko, łatwo i przyjemnie zostać fotografem w trzech krokach? Proszę bardzo…

1. Zatrudnij taniego fotografa na którąś z imprez rodzinnych. W zamian dostań pierdyliard bezużytecznych nieobrobionych (lub przeciwnie, przerobionych tak, że ledwo rozpoznasz na nich swoją twarz) zdjęć. Pomyśl – jeśli on to potrafi, to ja też. Podejmij decyzję o zostaniu fotografem ślubnym.

2. Otwórz stronę internetową ze stockowymi zdjęciami. Kup kilka z nich. Ewentualnie po prostu ściągnij te darmowe (choć istnieje ryzyko, że ludzie je rozpoznają). Udostępnij jako twoje.

3. Ustaw bardzo niskie ceny, aby szybko znaleźć klientów. Zrób sesję telefonem. Nie zapomnij o trybie auto. Szukaj zleceń tą samą regułą do momentu uzbierania na porządny aparat (o ile wcześniej nie rozejdzie się plotka, że jesteś beznadziejny – w razie potrzeby zmień nazwę firmy – w razie pilnej potrzeby nawet parokrotnie). Wraz ze zmianą sprzętu koniecznie podnieś ceny.

Tadam!

* * *

Muszę jednak przyznać, że mam ogromny problem z fotografami ślubnymi, bo naprawdę mamy sporo  profesjonalistów w tej dziedzinie.  O ile w wielu sprawach ślubno-weselnych jesteśmy mocno do tyłu, tak uważam, że to stwierdzenie nie dotyczy branży fotografów, których w Polsce mamy na bardzo wysokim poziomie. Dorównują… tfu! Wróć! Przewyższają, nie tylko umiejętnościami, ale i kreatywnością kolegów po fachu z Zachodu. Ale uwaga, nawet na Targach Ślubnych spotkałam się z osobami reprezentującymi poziom z poprzedniego stulecia.

„Pamiętajcie, że lepiej, gdy usługi foto-video świadczone są przez dwie osoby, najlepiej współpracujące ze sobą. Jeżeli macie upatrzonego fotografa spytajcie, czy może polecić dobrego kamerzystę (i na odwrót). Na pewno nie poleci Wam po prostu kolegi z podwórka, tylko profesjonalistę, z którym już wcześniej pracował i macie pewność, że nie będą sobie nawzajem wchodzić w paradę. Dzięki temu zyskacie lepsze ujęcia zarówno filmowe, jak i fotograficzne.”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

Wiecie, jak bardzo kocham ludzi z pasją. Niezależnie, czy grają na instrumencie, tańczą, czy śpiewają w operze. Jeżeli widzę i czuję, że ktoś wkłada całe swoje serce w to, co robi, to mam gęsią skórkę. Jednym z właśnie takich magików polskiej fotografii ślubnej jest Marcin Cieciora, którego przygoda ze zdjęciami rozpoczęła się bardzo wcześnie, gdyż pierwszy aparat dostał od swojego dziadka, gdy miał zaledwie 7 lat.

„W liceum na lekcjach wszyscy pisali klasówki, a ja ich fotografowałem. Po lekcjach szwendałem się z aparatem, robiąc zdjęcia dzikim zwierzętom i przypadkowym ludziom. Mój tata wywoził mnie z teleskopem astronomicznym za miasto, zostawiał z termosem ciepłej herbaty i kilogramami sprzętu tylko po to, abym mógł sfotografować gwiazdy.”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

Marcina zauważyłam na jednej z grup ślubnych na Facebooku. Wstawił wtedy dosłownie jedno zdjęcie z sesji plenerowej. I wystarczyło. Zostałam oczarowana!

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

Gdy włączam w swojej głowie tryb headhuntera, to jednocześnie uruchamia się we mnie dodatkowy moduł – stalker. I wtedy odkryłam, że Marcin nie posiada strony internetowej.

Na samym początku, gdy dopiero zaczynałam pasjonować się tematyką ślubną, był to dla mnie jasny sygnał, że taka firma nie ma się czym pochwalić i nie warto sobie nią w ogóle zawracać głowy. Ale to było dobre dziewięć lat temu i faktycznie, wtedy mało kto mógł sobie pozwolić na brak reklamy w postaci własnej strony www. Obecnie, zwłaszcza przy firmie jednoosobowej wiem, że jej brak oznacza po prostu mnóstwo pracy i zwyczajny brak czasu na jej aktualizowanie. Wystarczy spojrzeć w kalendarz Marcina, żeby dowiedzieć się, że sezony ślubne ma obstawione na najbliższe kilka lat. Nie od dziś wiadomo, że najlepsza reklama to ta przekazywana z ust do ust.

„Jest mnóstwo zdjęć, z których jestem zadowolony i zaskoczę Was, nie mam tego naj! Na razie nie chcę go mieć. W momencie, w którym zrobiłbym takie, które w 100% mnie zadowala, to musiałbym zmienić pasję. Lubię postawić sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Wmówiłem więc sobie, że zdjęcie idealne jest dla mnie nieosiągalne, abym cały czas do niego dążył i wciąż je gonił. Jak już się zestarzeję i przyjdzie taki dzień, w którym trzeba będzie odłożyć Nikona na półkę, to wtedy podrapię się po głowie, wykręcę numer do Wesellerki i opowiem o najlepszym ujęciu, jakie zrobiłem w życiu w specjalnym wywiadzie dla Was.”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

Na szczęście Marcin rekompensuje brak strony internetowej, będąc aktywnym w social mediach i jego prace można podziwiać na fanpejdżu na Facebooku oraz Instagramie.

Chcę współpracować z ludźmi, którzy są jacyś. Sam Marcin miał problem z odpowiedzią, czym wyróżnia się na tle pozostałych fotografów ślubnych. A ja wprost przeciwnie. Zanim się spotkaliśmy, żeby porozmawiać i zrobić wspólny projekt poznawałam jego pracę, czytałam, dokształcałam się, a on dostarczał mi materiały z wesel, na których aktualnie pracował. Gdy zobaczyłam ten filmik, byłam przekonana, że to wesele znajomych lub rodziny, ale nie… Mimo wielu lat doświadczenia Marcin wciąż lubi ludzi i swoją pracę.

 

„Przy wyborze fotografa ślubnego zwróćcie uwagę przede wszystkim na portfolio i to, jak często ktoś fotografuje, aby zweryfikować, czy zajmuje się tym zawodowo, czy dorywczo. Opinie w internecie czasami nie są adekwatne do rzeczywistości, bo o pozytywne komentarze ludzie proszą znajomych, a te negatywne to zazwyczaj sprawka konkurencji, czego niestety doświadczyłem na własnej skórze.”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

Obok portfolio, według mnie, warto zwrócić uwagę na podejście fotografa. Marcin ma ten niebywały talent do poznawania człowieka po jednej rozmowie. Wystarczy mu krótki wywiad środowiskowy, żeby miał pomysł na sesję z Wami w roli głównej. I właśnie kontakt z gośćmi to jedna z tych cech, która mnie w nim urzekła. Zazwyczaj fotograf próbuje być niewidoczny, niezauważony, wręcz przezroczysty, a Marcin wprost przeciwnie. Ale jemu to przychodzi tak naturalnie, że gdyby było inaczej, to nazwałabym to pogrzebaniem potencjału.

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

„Miejsc i pomysłów na wyjątkowe sesje ślubne było mnóstwo. Każda Para dostaje ode mnie coś ekstra! Czasami wystarczy jedno hasło. Tak jak ostatnio – „złota polska jesień”. Uznałem, że pokażemy ją w nocy!”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

„Do tych najbardziej pomysłowych sesji na pewno mogę zaliczyć tę, gdzie Panna Młoda była zawodową akrobatką. Do części zdjęć w plenerze wykorzystaliśmy trampolinę ogrodową stojącą gdzieś w starej stodole i… 75 kg mąki tortowej!”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

Jeżeli kiedykolwiek pomyślicie, że bycie fotografem to taka prosta robota i w zasadzie, to „skąd oni biorą te ceny?!”, to wiedzcie, że za daną kwotą zawsze stoi człowiek, który poświęcił wiele lat na to, aby zdobyć wiedzę i doświadczenie. Poza tym zawód fotografa uznawany jest za kreatywny i nierzadko są to Artyści (specjalnie użyłam tu wielkiej litery). Trzeba mieć ogromną głowę do wymyślania nowych ujęć, zastosowania codziennych przedmiotów do zrobienia jeszcze lepszego zdjęcia, czy po prostu poświęcenia się dla konkretnego kadru.

„Fotografowałem w wielu miejscach na świecie. Na przykład na Santorini był taki wiatr, że musiałem na szybko wymyślić stabilizator do statywu. Zdjąłem więc koszulkę, napchałem do niej kamieni i podwiesiłem jako obciążenie. Robiłem wtedy sesję plenerową Pary Młodej na tle drogi mlecznej, więc czas naświetlania był rzędu 20-30 sekund. Nie było mowy o drganiach!”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

„Taplam się w rzece, wspinam na drzewa, leżę plackiem na asfalcie… Czasami robię zdjęcia, leżąc w trawie, w błocie. A niekiedy trzeba wejść na dach swojego ukochanego Volvo, aby ukazać Parę Młodą i Tatry jednocześnie. Wszystko to, aby zachować proporcje. Dla mnie liczy się cel i to, co ma być na zdjęciu. A to, jak to osiągnę, nie ma znaczenia, bo dla dobrego kadru jestem w stanie zrobić wiele.”

Marcin Cieciora – fotograf ślubny

https://www.facebook.com/MarcinCieciorafotograf/

Na koniec jeszcze chcę powiedzieć tylko – szanujmy siebie i innych. Jeżeli macie do czynienia z profesjonalistą, to dajcie mu się wykazać. Gdy już wybraliście konkretną osobę, która ma uwiecznić Wasz Najpiękniejszy Dzień w Życiu, zapoznaliście się z portfolio tej osoby, to zaufajcie jego doświadczeniu. Pierwsze wrażenie działa w obie strony. Jeśli problemy pojawiają się już na pierwszym spotkaniu, to dalsza współpraca może okazać się zbyt stresująca i niekomfortowa dla obu stron, a to może odbić się na produkcie końcowym. Każdy, kto zna wartość swoją i usług, które świadczy ma prawo odmówić współpracy w przypadku, gdy występuje różnica poglądów, przekonań lub oczekiwań.

Dlatego właśnie przedstawiamy Wam nasz youtubowy debiut, gdzie pokazujemy pracę fotografa w trochę przewrotny sposób. Zobaczcie, jakie pytania doprowadzają fotografów do szewskiej pasji. Film przeznaczony jest jednak tylko dla tych widzów, którzy nie posiadają kija w tylnej części ciała. Enjoy!

 

Przeczytaj również:

Broń nie zabija, ale wkurzona klientka już może…

Kamera! Akcja!

Czy warto robić próbny makijaż oraz fryzurę? I dlaczego TAK?

Ściskam i całuję,

xoxo


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

10 komentarzy

  • S....

    Ale czadowe zdjecia! Ty to zawsze znajdziesz kogoś bardzo interesującego😄No zdjecia tego fotografa wyglądają jak z pięknej baśni😄Super , super , super😘

  • Karolina

    O kurcze! Gościu ma oko do ujęć! Nie sądziłam że w nocy można tak fajnie uchwycić kolory. A filmik też obejrzałam, super poczucie humoru. Fotograf widać pełna profeska, a jednak kącik ust mu drgał przy odgrywaniu scenek 😉

  • Anja

    Świetny, superciekawy tekst i wywiad. Czyta się jak artykuł w kolorowym czasopiśmie. Brawo, proszę o więcej takich tekstów!

  • NIesamowity artykuł. Jest w nimi wiele cennych rad, a zdjęcia są wprost bajeczne!

  • Piekne zdjecia !
    Moj syn kiedys powiedzial – „mamo, chce zone polke i aby wszystko odbylo sie w polsce ” , niezmiernie mnie to ucieszylo .. teraz tylko czekac na pojawienie sie tej dziewczyny 🙂
    Warto zapamietac Twoj blog 🙂

    • Jasne, że warto! Także trzymam za słowo syna 🙂 <3 Polki są najładniejsze!

  • Jestem pod ogromnym wrażeniem! Miałam niedosyt po wstawionych tutaj zdjęciach, pooglądałam więcej na fb fotografa, mistrzostwo :)) Tak się zwykle zachwycam w górach, przy fotografiach bardzo rzadko 🙂

    • No to witam w klubie. Naprawdę ciężko mnie ZACHWYCIĆ fotografią. Odczytałam to więc jako znak, jak zobaczyłam zdjęcie z pleneru, które wstawił Marcin i musiałam pozbierać szczękę z podłogi 🙂 I dlatego wiem, że mogę go polecić z ręką na serduchu <3

  • My niestety wybraliśmy źle, w efekcie nie bardzo możemy się pochwalić zdjęciami ślubnymi. To, że w ogóle mamy jakieś zdjęcia z wesela, to zasługa gości, którzy mieli ze sobą aparat. Z plenerem ślubnym wyszło podobnie – dostaliśmy zdjęcia od początkującej fotografki, która nieśmiało poprosiła o możliwość zrobienia kilku zdjęć.
    Wiem, jaki błąd popełniliśmy przy wyborze fotografa i na pewno następnym razem zrobilibyśmy inaczej. Tylko że ten dzień się już nie powtórzy 🙂

    • Jak to się ładnie mówi – mądry Polak po szkodzie, prawda? Może uda mi się zapobiec choć jednej takiej sytuacji swoim artykułem <3