Eclectic Wedding Extravaganza, czyli nietypowe Targi Ślubne

Autor: Data: 30 czerwca 2017, 03:39 Kategorie: Targi Ślubne Komentarzy: 40

Na 1 kwietnia 2017 roku zaplanowałam wyjazd do Birmingham na Alternatywne Targi Ślubne „Eclectic Wedding Extravaganza”. I to wcale nie primaaprilisowy żart. Początkowo miałam nie jechać, ale stwierdziłam, że w przyszłym roku w kwietniu będę już w Polsce, więc nigdy więcej nie będę już bliżej. Tak oto zapadła decyzja o jednodniowym wypadzie poza Londyn. I nie żałuję!

Nie było zbyt wielu wystawców (w porównaniu do Targów Ślubnych w Olympii). Chciałoby się rzec, że było wręcz kameralnie. Wszyscy się znali. Ale za to były tam takie perełki, że nie wiem, od czego zacząć. Spodziewałam się firm, które swoimi ofertami będą trafiać w gust niszowy. Ale tej niszy wcale mało nie było!

Gdybym miała opisać wszystko, pewnie pisałabym do jutra. Nie mogę jednak nie zwrócić uwagi na spory odsetek wystawców zajmujących się cukiernictwem. Wyjątkowe torty stanowiły bowiem znakomitą część wszystkich stanowisk. Trudno sobie wyobrazić coś, czego cukiernicy nie potrafią stworzyć. Niezależnie od tego, jaki wybierzecie temat przewodni, ci mistrzowie upieką wam prawdziwe arcydzieło. Czasem ciężko uwierzyć, że taki tort w całości nadaje się do zjedzenia. Patrząc na te wszystkie cuda, myślałam raczej o wstawieniu ich w gablotę niż o barbarzyńskim pokrojeniu i pochłonięciu. Zresztą sami zobaczcie.

Zaskoczył mnie jeszcze jeden element związany z tortami. Mianowicie smak – piwo z bekonem. Z niedowierzaniem spojrzałam na przedstawiciela firmy. A on do mnie, że skoro pytam, to nie mogę nie spróbować ich bestsellera. Z okazji targów przyrządzili małe muffinki do degustacji. Ciasto było słodkie, przepyszne, pozostawiające posmak piwa. Niesamowite! A bekon był w postaci posypki. Kto nie próbował bekonu z czymś słodkim i od razu powie ‘fuj’, niech spróbuje go z syropem klonowym!

http://daa.pl/zUm

Jeżeli mowa o jedzeniu, to żałuję, że w Polsce mało popularne jest wynajmowanie tak zwanych food trucków zamiast zwykłego cateringu. Stanowią one wspaniały zamiennik lub uzupełnienie tradycyjnych posiłków podczas imprez. Wystarczy złożyć zamówienie na konkretną godzinę, a pojawi się restauracja na kółkach, by zaserwować waszym gościom znakomite jedzenie. Od zwykłych fast foodów, poprzez pyszne przekąski i słodycze, na wyszukanych daniach kończąc. A dodatkowo same auta pięknie się prezentują.

Po co wynajmować zwykły samochód do ślubu, skoro można wybrać niezwykłego Ogórka? To moje skryte marzenie, by mieć takie autko. Ten dodatkowo prześlicznie wygląda na zdjęciach, więc możecie go wykorzystać podczas sesji zdjęciowej. Po skończonej sesji, ten wyjątkowy volkswagen nigdzie nie odjeżdża. Zamienia się za to w fotobudkę z wieloma gadżetami, aby sprawić trochę radości również waszym gościom.

Znalazłam jeszcze jedną ciekawą firmę – Jelly Photography, w skład której wchodzi urocza para – Rachel i Austen. Tych dwoje wspaniałych ludzi pewnego dnia stwierdziło, że zwykłe fotobudki są passé, więc wpadli na genialny pomysł i kupili zielony ekran. Tak, dokładnie taki, jaki wykorzystuje się w filmach. Dzięki temu możecie mieć zdjęcie na tle, jakim sobie tylko wymarzycie. Następnie fotki są drukowane w postaci pocztówki z jednym lub czterema wersjami ujęć. Można z nich stworzyć również magnesy na lodówkę. Dla mnie bomba!

Po targach ślubnych w Olympii (o których pisałam tutaj) żałowałam, że nie kupiłam przypinek od Rock’n Roll Bride. Podczas EWE naprawiłam swój błąd, ponieważ Kat również była jednym z wystawców.

Fajnie było wyrwać się z Londynu choćby na jeden dzień i odwiedzić drugie największe miasto w Wielkiej Brytanii. Jak zwykle było bardzo inspirująco i nie mogłam przestać się uśmiechać. Mam nadzieję jeszcze tu wrócić.


Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

40 komentarzy

  • Jakże chętnie zajrzałabym na takie targi, pomysły podpatrzone podczas zwiedzania ich przydałyby się nie tylko podczas organizacji uroczystości weselnych. 🙂 Już przy samych tortach spędziłabym mnóstwo czasu na podziwianie. 🙂

  • Grace

    Spodobał mi się pomysł z weselnym foodtrackiem

  • Wow ! Rzeczywiście bardzo nietypowe targi ślubne – a ten tort o smaku piwa z bekonem będzie mi się teraz śnił po nocach. Ciekawostka niesamowita ! Chętnie bym takiego kiedyś spróbowała, żeby się osobiście przekonać o jego walorach 🙂

  • Anja

    Wesellerko, następnym razem jadę z Tobą! Przy bekonowych muffinkach zatrzymamy się na dłużej!

  • Cudowne jest to, że każdy ma wybór! Kto chce – może urządzić tradycyjne wesele. Kto ma trochę więcej odwagi – poszaleć w kolorach i stylach!
    Patrząc jednak z perspektywy czasu, ja nie zmieniłabym chyba niczego z naszego Wielkiego Dnia 🙂

  • s

    Ale fajne targi , ja też chcę tam pojechac . Mnóstwo nowych pomysłów i pięknych rzeczy . Ty to masz szczęście , że oglądałaś to wszystko i próbowałaś nieznanych nam smaków . Pozdrawiam .

  • Skrzypek

    Jak tak czytam o tych wszystkich nowych pomysłach to chętnie wziąłbym ślub ze swoją żoną raz jeszcze.Sporo tych Twoich pomysłów bym wykorzystał.A to zdjęcie na samej górze przepiękne.Podziwiam Twój styl pisania wesellerko.Pozdrawiam.

  • Te muffinki mnie zafascynowały!

  • Nigdy nie byłam na targach ślubnych, chociaż jedne organizowano w moim mieście. Oglądałam tylko zdjęcia z tego eventu i u mnie był on zdecydowanie przygotowany z mniejszym rozmachem, niż ten, który przedstawiłaś w poście. Najbardziej spodobały mi się torty! 😉

  • Iwona

    Tort z bekonem? Tego jeszcze nie próbowałam ???? Ale często przekonuję się, że pozornie niepasujące do siebie produkty, smakują niesamowicie. Co do Food trucków, jestem za! Świetny pomysł nie tylko ma wesele.

  • Irmina

    Świat idzie do przodu i wesela też się zmieniają.

  • Lubię kolory i szaleństwa, ale jednak chyba na wesele wybrałabym coś subtelniejszego 🙂

  • Tego typu wydarzenia, jak targi to skarbnica wiedzy i pomysłów. Warto na nich bywać i się inspirować.

    • To prawda! A ilu wspaniałych ludzi można poznać!

  • Foodtrucki to świetny pomysł!

  • Bekon i piwo kto by pomyślał, jednak te najdziwniejsze połączenia przeważnie są zaskakująco dobre :]

    • Ja z tego wszystkiego, to nawet spróbować nie chciałam na początku 😀

  • Tort o smaku bekonu?!! Weird ale wolałabym chyba niż ultra słodki z masą kremów ;). A te kształty- sztos!
    A pomysl food trucków uważam za genialny! Szkoda, że w PL to chyba nie jest do zrobienia- aczkolwiek kto wie 😉
    ps.To kiedy Ty się hajtasz?:)

  • Szczerze mówiąc ja w każdej kwestii stawiam na minimalizm i prostotę, więc prawdopodobnie nic z zaprezentowanych rzeczy nie przypadłoby mi do gustu. Nie zmienia to jednak faktu, że musiało to być niesamowite przeżycie! 🙂

  • Ja też się uśmiechnęłam, czytając i pisząc komentarz – powiem jak starsza pani: „za moich czasów takich ekstrawagancji nie było…:” Trochę szkoda;-) Ale warto się dowiedzieć, jak to może być dzisiaj.

  • Te foodtracki weselne spodobały mi się najbardziej.

  • Wszystkie dziedziny zycia codziennie moga nas czyms zaskoczyc. Swietna impreza. Sam chetnie bym sie wybral na cos odobnego.

  • Wspaniała sprawa, uwielbiam wszystko, co nietypowe :). Przepiękne są te torty, a że ślub kościelny dopiero przede mną, to kto wie, może kiedyś się na taki skuszę ;).

  • Jak pięknie i pysznie 😉

  • Klaudia

    Dla mnie to jest taki straszny przepych. Wszystkie te torty są takie wielkie, dziwne. Troszeczke mnie przerażają takie atrakcje. Ale food trucka to bym sobie nawet bez okazji zamówiła gdyby sie dało: D

  • Katarzyna

    Kameralnie to i dla mnie lepiej. Większy spokój i możliwości obejrzenia spokojnie. Chociaż ile by nie było stanowisk, w każdym spędziłabym mnóstwo czasu. Takie tematy chyba nigdy nie przemijają!

  • BelieveeDreamss

    Ja jednak wolę zwykle fotobudki. Pomysł z foodtrackiem mega 🙂

  • Ciekawe targi! 🙂 ale fajne są takie niekonwencjonalne rzeczy, jak sama będę planowała swój ślub zapewne zasięgnę inspiracji w tych obszarach 🙂

  • Ewa

    Na targach ślubnych byłam tylko raz i szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Niby wszystko ładnie, ale organizacja pozostawiła wiele do życzenia.
    PS: Piwo i bekon wydają się połączeniem znakomitym 😀

    • Zgadzam się, organizacja Targów Ślubnych w Polsce pozostawia wiele do życzenia.

  • Ech… pamiętam te przygotowania do swojego ślubu ;). Ale jak się popatrzy na trendy, pomysły to aż się chce go powtórzyć. Może jakaś imprezka rocznicowa 😉

  • Takie drobiazgi nadają smaczek poważnym imprezom do jakich zalicza się ślub. Bardzo fajne!

  • Wow, pierwszy raz o czymś takim słyszałam. Może dlatego, że do mojego ślubu jest stąd jak do Peru, ale wspaniała sprawa.
    Chętnie bym kiedyś coś takiego odwiedziła.

  • Rzeczywiście, bardzo ekstrawaganckie 😉

  • Jeju, nie wpadłabym na to, żeby zrobić tort piwno-beconowy! Co za czasy… Takie targi musiały być świetną inspiracją, co widać już na zdjęciach 😉

  • Podoba mi się pomysł z tym food trackiem! Rewelacja! 🙂

  • Beata

    Tez chciałabym się wybrać na takie targi jako ze planujemy nasz ślub za 3 lata

    • Zawsze możesz czytać mojego bloga i inspirować się w ten sposób 🙂